czwartek, kwietnia 12, 2007

Tektonika historii - komentarz dr hab. Aleksandry Pawliszyn do konferencji naukowej towarzyszącej wystawie w ISW


Uczestnicy: dr hab. Aleksandra Pawliszyn (prof. UG), prof. dr hab. Anna Zeidler-Janiszewska, dr hab. Michel Henri Kowalewicz (prof. UG).
Moderator dyskusji: prof. dr hab. Tomasz Szkudlarek.


To, co zwykle nazywamy ludzką pamięcią wydaje się być niezwykłą mocą, jaką został obdarzony człowiek. Wydaje się dalej, że istnienie kultury, we wszelkich jej upostaciowaniach, czerpie swą możliwość właśnie z owej zadziwiającej zdolności, jaka uposaża byt ludzki. Filozoficzne rozpoznania tej wyjątkowej sytuacji, w jakiej znalazł się będący w świecie człowiek, często łączą pamięć z czynnością myślenia (np. Augustyn, Arendt), tę ostatnią znów źródłowo scalają z ludzką zdolnością konstytuowania czasu (np. Heidegger, Arendt). O człowieku powie filozof i poeta, że z jednej strony, jak umie dzieli on czas, z drugiej, że to człowiek właśnie nabiera w dłonie ziarenka czasu, by odnaleźć w nich sens…
Należy zauważyć, że ludzkie zmagania z rzeczywistością odbywają się w horyzoncie zakreślonym tak ludzkimi poznawczymi zdolnościami, jak i, wytworzonej mocą wzajemnego komunikowania się, kultury. Trudno bowiem wyobrazić sobie człowieka poza jakimiś możliwościami wychwytywania impulsów płynących z otaczającej nas rzeczywistości, a także poza kulturą. Czasowy sposób wydarzania się ludzkiego życia, zarówno w przypadku jednostki, jak i społeczeństw, implikowałby zatem możliwość pamięci, dziejów, historii, kultury. Aspekt historii zostanie przez jednych (np. Ricoeur) rozpoznany jako mieszczący w sobie zdolności narracyjne, poprzez które ludzie wykładaliby swój czasowy sposób przeżywania zdarzeń świata, inni znów (np. Gadamer) widzieliby w nim raczej objaw możliwości utrwalania (krystalizowania) prawdy o tym, co jako rzeka życia, nieustannie się zmienia. Zauważyć przy tym należy, iż narracja jest także pewnym sposobem utrwalania tego, co zmienne, a jako taka cechować się będzie względną autonomią, pozwalającą rozmaicie interpretować to, co utrwalone.
Sztuka, traktowana w kategoriach zapisu rzeczywistości minionej, wyzwalać w nas może nieoczekiwane wibracje sensu, a warto tutaj przypomnieć, że nieoczekiwaność spokrewnia nas zawsze z przyszłością. Da się zatem powiedzieć, iż człowiek to byt wwiedziony w oddziaływanie czasu; będzie więc on walczył o swoje miejsce w teraźniejszości, zmagając się z tym, co było, oraz z tym, co nadejdzie jako nieoczekiwane. A wydarza się to zawsze w kontekście rozmaitych kultur, jakie przydarzyły się dziejom człowieka. Zadziwiające w tym wydarzaniu okazuje się, iż to, co minęło wciąż określa nasze aktualne tu i teraz, że z minioności możemy czerpać wiedzę o tym jacy jesteśmy, co tutaj także znaczy: jacy możemy być. Dla narodów Europy takim traumatycznym przeżyciem była Druga Wojna Światowa, podczas której ludy Europy doświadczyły holokaustu. Doświadczenie to zawsze będzie przypominało nam, mieszkańcom Europy XXI wieku, że wówczas metafizyczna tajemnica ludzkiego życia została zbrukana w obozach zagłady, a ciało ludzkie, mogące reprezentować tężyznę sportową, mogące także stanowić wyzwanie dla mody, czy zapowiedź rozkoszy, może również stać się numerem przeznaczonym do komory gazowej…
Zarówno wystawa Tektonika Historii, jak i zorganizowana w związku z nią konferencja, w treści swej stanowią wyzwanie dla uczestniczących w nich osób do refleksji nad kondycją człowieka dzisiejszym świecie. W świecie, na którym ciąży doświadczenie holokaustu, w którym wciąż powraca pytanie kim jestem ja, kim jesteś ty? Poprzez zmartwiały obraz dzisiejszego świata przedziera się głos istotny, głos poruszający, głos mówiący językiem kontestacji – filozoficzny głos Emmanuela Levinasa. Ów głos właśnie wzywa, by w drugim człowieku dostrzec inność metafizyczną, by inność kojarzyć z dynamizmem czasu, a autentyczne bycie z drugim człowiekiem miało znamiona braterstwa, a nie barbarzyństwa. W ludzkiej twarzy (w twarzy Innego) widzi francuski filozof możliwość wyjścia poza okowy wiedzy, poza naukę totalizującą wszystko do tego, co Takie Samo; widzi on więc możliwość autentycznego spotkania z kimś, kto nie jest mną, a mimo to jest. Relacja twarzą w twarz, w której spada na mnie odpowiedzialność za tego, który patrzy, odpowiedzialność posunięta aż po kres, ma być spełnieniem samego czasu, ma pozwolić nam przezwyciężyć tkwiącą w każdym człowieku, wyzwoloną w czasie grozy II Wojny Światowej siłę niszczenia tego, co od nas odmienne.
Akcentowana przez Levinasa inność (Inność) ma wyzwolić w nas wrażliwość na to, co niespodziewane, na transcendencję, na miłość, także taką bez erosa, która naznaczałaby kontakty międzyludzkie magią bliskości bez alergii na innego. W twarzy, która jest najbardziej kruchą częścią ludzkiego ciała, najbardziej narażoną na przemoc, objawia się właśnie nakaz, by nie podejmować przemocy wobec tego, kto na mnie patrzy, aby raczej wyzwolić swą własną indywidualność w akcie wzięcia odpowiedzialności za innego w taki sposób, że nikt nie byłby mnie w stanie w tym akcie zastąpić.
Poprzez relację twarzą w twarz przejawiałoby się dobro jako pierwotna nieroztropność, prawdziwa przygoda życia człowieka, które jest zawsze życiem dla innego. Innego, którego inność rozrywa każdą immanencję (moją immanencję), wylewa się z każdego naczynia, która jest jak poparzenie, czy porażenie – doznaniem w bezpośredni i wstrząsający sposób rdzenia samego istnienia: możliwości postawienia swojego istnienia za Innego, bez oczekiwania na wzajemność, możliwość więc wystawienia się na to, co Nieskończone i Nierówne.
Dla człowieka dzisiejszego świata, świata wyrachowania i konsumpcji, głos Levinasa może się wydać błahy, błahością niespełnienia, jednakże warto, jak sądzę, zachować uważność dla tego rodzaju przekazu, gdyż z jednej strony, może on pomóc poruszać się wrażliwej jednostce po rzeczywistości zniwelowanych współcześnie wartości, z drugiej natomiast może on służyć przygotowaniu się na to, z czym może nas zderzyć przyszłość, by nie zostać bezradnym wobec tektonicznych wstrząsów historii.

dr hab. Aleksandra Pawilszyn
Instytut Filozofii, Socjologii i Dziennikarstwa UG

środa, kwietnia 11, 2007

Nie ma czasu na nudę

Wbrew przesądom, piątek 13-tego powinien należeć do szczęśliwych.
Dzień zaczynamy cyklem wykładów na temat modernizmu powojennego w architekturze, któremu będzie poświęcona całodniowa konferencja na PG. Sesja rozpocznie się o godzinie 9:00 i zakończy dyskusją o 19:00. Poniżej szczegółowy plan konferencji.
9:00-10:15 dr hab. Romana Cielatkowska, prof. Andrzej Baranowski, prof. Andrzej Tomaszewski, prof. Krzysztof Pawlowski, dr Marian Kwapinski, dr Jacek Friedrich 10:30-12.10
prof. Aleksander Buriak, prof. Eugenia Agranowicz-Ponomariowa, dr Aleksandra Mazanik, inż. arch. Dani Agranowicz, prof. Helena Morozowa, mgr Ludmiła Kurpiejczyk, prof. Małgorzata Omilanowska, prof. Bogusław Szmygin
12:35-13.35
prof. Jadwiga Roguska, prof. Jolanta Zychowska, dr hab. Joanna Olenderek, dr Małgorzata Włodarczyk
14:25-15:25
dr Ryszard Nakonieczny, dr Anna Wagner, dr Piotr Marciniak, mgr Ryszard Długopolski
15:35-17:00
dr hab. Krystyna Pokrzywicka, dr hab. Jolanta Sołtysik, mgr Hubert Bilewicz, dr Jacek Friedrich, dr Jakub Szczepanski, mgr Krystyna Szczepanska
17:15-19:00
prof. Maciej Krysiak, prof. Teresa Bonenberg, dr Jozef Tarnowski, dr Roman Nieczyporowski, mgr Agnieszka Gebczynska-Janowicz.

Po obfitej dawce wiedzy z zakresu teorii architektury można wybrać się do Żaka, w którym właśnie odbywa się Minifestiwal Tańca Butoh (11-15.04). Aby przybliżyć problematykę i specyfikę związaną z japońskim teatrem tańca, o 15:00 Katarzyna Pastuszak wygłosi wykład uzupełniony projekcją video, zatytułowany „Tatsumi Hijikata i jego butoh”. Natomiast o 19:00 Minako Seki , japońska tancerka i performerka wystąpi w spektaklu „ Dancing Between”. Na szczęście dla tych, którzy planują wybrać się na wernisaż do Łaźni, będą mieli okazję obejrzeć spektakl Seki w sobotni wieczór (14.04,19:00).
„Last News” to tytuł nowej wystawy w Łaźni, której kuratorkami jest nieformalna grupa exgirls (Magdalena Ujma i Joanna Zielińska). Jak piszą kuratorki „wystawa będzie okazją do wypracowania w sobie dystansu do mediów poprzez ‘nabycie’ narzędzi do ich analizy i świadomość, że w mediach prawda jest konstruowana.”. Wernisaż o godzinie 18:00. I na koniec wernisaż plus live-acty w PgrArcie. „Klub-wygłup z podszewką”. Start 22:00.
Prace zaprezentuja: Andreas Widmer (Sch) ,Tomasz Cebo, Marta Wierzbicka, Ola Sojak Borodo, Galeria Rusz, Ewa Skłodowska. Piecze nad wystawa objela torunska kuratorka-Monika Weychert Waluszko.
o.

sobota, kwietnia 07, 2007

Performance w Zakładzie Historii Sztuki


Performance Kuby Bielawskiego w Modelarni podczas "Zimna 4", fot.Marek Frankowski

W przyszły weekend będzie się działo w Gdańsku naprawdę dużo, ale ten tekst jest na razie poświęcony tylko jednemu wydarzeniu, które stanowi dla nas pewną ciekawostkę - mianowicie warsztatom związanym z performance, które odbędą się w Zakładzie Historii Sztuki UG (!).
Grupa studentów historii sztuki postanowiła, zmienić nieco, od lat niezmienny profil Koła Naukowego i zwrócić się w stronę sztuki współczesnej. „Do tej pory działania Koła ograniczały się do tych związanych bezpośrednio z zabytkoznawstwem, konserwatorstwem i inwentaryzacją” – mówi inicjatorka warsztatów Aleksandra Tatarczuk – „W tym roku zmienił się zarząd i postanowiliśmy rozszerzyć działalność o działania para kulturalne. Tatarczuk dodaję ponadto, że to dopiero początek.”
Stereotypowy student historii sztuki nie interesuje się sztuką współczesną, nie chce się bratać z artystami, a co dopiero zapraszać ich w swoje progi. A tu taka niespodzianka! Koło Naukowe zaprosiło do wzięcia udziału w warsztatach wykładowcę ASP Wojciecha Zamiarę, który ma wygłosić referat "Zarys historii perfomance'u", a także znanego w Gdańsku ze swych śmiałych performance`ów Kubę Bielawskiego i słupski teatr Kontemplujący.
I tu pojawia się pytanie o zasadność tematu przewodniego warsztatów. Organizatorzy proponują aby podczas wydarzenia zastanawiać się nad tym, czy performance to sztuka czy teatr? Pytanie to zadziwia, bo odpowiedź na nie wydaje się być znana już od dawna. Aleksandra Tatarczuk tak jednak tłumaczy temat spotkania: „Grzegorz Dziamski w swojej definicji performancu podaje, że perforamce to „osobiste, personalne wystąpienie artysty bezpośrednio przed publicznością.” Mówi też, że „to żywy nie zapośredniczony w materialno-stabilnej (...) kontakt autora/wykonawcy z odbiorcą”. Mówi się, że performance to „sztuka żywa”, która opiera się na pewnej idei. Lecz to wszystko posiada także teatr. Czymże jest odgrywanie roli przez aktora jak nie występowaniem przed publicznością? Jest coś bardziej żywego niż kontakt widz- aktor? I przede wszystkim - teatr też ma ideę/ koncept, a jest nią scenariusz. O tych właśnie podobieństwach chcemy rozmawiać.”
Rozmowa jest zawsze korzystna, ale my musimy wtrącić swoje trzy grosze i zaznaczyć, że performance różni się od teatru tym, że nie jest odgrywaniem, tylko działaniem w wyniku wewnętrznego impulsu. Działanie performera jest całkowicie szczere, nie ma w sobie nic z aktorstwa. Performer otwiera się na TU i TERAZ, zapomina o tym jak widzą go inni, inaczej działanie nie przestaje być teatrem.
 r.

Artykuły pokrewne z tym tematem:

WYDARZENIA I OBRZEDY - performance studentow ASP

When we do workshop - we do performance - interview with Angelika Fojtuch and BBB Johannes Deimling

To, co widzimy, jest tym, o czym myślimy - relacja z warsztatów performance odbytych w Gdańsku w sierpniu 2006.

Plan warsztatów "Performance – sztuka czy teatr?"
13 – 15 kwietnia, Zakład Historii Sztuki UG


13 kwietnia:
18:00-19:00
Wykład: W.Zamiara, Zarys historii performance’u.
20:00 – 20:30
oficjalne rozpoczęcie warsztatów, omówienie celów i zadań projektów
od 21:00
nieoficjalne otwarcie warsztatów w jednym z gdańskich klubów

14 kwietnia

11:00 – 14:30
rozpoczęcie warsztatów
• Obejrzenie kilku ”kultowych” performance’ów i rozmowa na ich temat.
• Rozpatrzenie performance’ów na nowo, przez grupy performerów i aktorów. Prezentacje pomysłów.
• Akcja – reakcja. Performerzy zadają temat: opracowują go aktorzy. I odwrotnie.
15:00- 16:00
przerwa obiadowa
16:00 – 19:00
Zadanie tematu przewodniego przez moderatorów warsztatu. Podział na grupy (aktorskie, performerskie, bądź mieszane) i rozpoczęcie opracowywanie tematu w podgrupach.
Od 20:00
Nieoficjalne rozmowy na temat różnic pomiędzy performance’m, a teatrem w jednym z klubów gdańskich

15 kwietnia

10:00 – 12:00
dopracowywanie etiud / performance’ów w podgrupach
12:00 -13:00
prezentacja etiud / performance’ów
13:00 – 14:00
debata: performance – sztuka czy teatr?
Od 14:00
Oficjalne zakończenie warsztatów.

Adres kontaktowy imprezy: performance2007@wp.pl

czwartek, marca 29, 2007

KORNACKI W Re:WIZJII

W galerii Re:wizja w NCK’u odbywa się wystawa prac Jacka Kornackiego „Kody –mikroby -systemy”. Przestrzeń galerii została specjalnie zaaranżowana do potrzeb ekspozycyjnych. Pomieszczenie całkowicie zaciemniono - okna zasłonięto, ściany pomalowano na czarno, a wejście zakryto czarną tkaniną. Dzięki temu, w chwili przekroczenia progu, widz znajduje się w zaskakującej przestrzeni oświetlonej jedynie ultrafioletowym światłem. Sposób pokazania obrazów, odbiega od tradycyjnej ekspozycji w whitecube’ach. Tutaj widz wchodzący do galerii może mieć poczucie wkroczenia w sferę sacrum. Na płótnach wymalowane zostały abstrakcyjne wzory przypominające witraże kościelne, wszędzie panuje półmrok i cisza. Na jednej ze ścian trzy obrazy zostały powieszone w swoim bliskim sąsiedztwie tworząc tryptyk, charakterystyczny dla wnętrz kościelnych. Ekspozycja składa się z obrazów oraz obiektu. Poprzez użycie fluorescencyjnego akrylu, który jest charakterystyczny dla twórczości Kornackiego, z ciemności wyłaniają się ludzkie „kody, mikroby i systemy”, układające się w abstrakcyjne wzory. Prace prezentowane w Re:wizji kontynuują wcześniejszy projekt „Gabinet Anatomiczny”. Zainteresowania artystyczne Kornackiego skupiają się na anatomii człowieka. Na ASP uczy on rysunku anatomicznego, a jego prace orbitują właśnie wokół tej tematyki. W jednym z wywiadów artysta objaśnia, iż „człowieka można pokazać w postaci kodów, zupełnie abstrakcyjnych wizualnie - jako ciąg DNA, mikrokosmos chromosomów i molekuł mniejszych niż mikroby. Ich obraz staje się abstrakcyjnym zapisem symbolizującym wielowarstwowość i modułowość naszej cywilizacji i globalnej kultury”. [1]
Jednakże prace Kornackiego, zamiast kojarzyć się z owym „kodem” ludzkiego ciała, przywodzą na myśl wystrój niejednego klubu rozrywkowego, gdzie ultrafioletowe światło i fluorescencyjne dekoracje są powszechnie stosowane. Zresztą jego fascynacja ultrafioletem zaczęła się na jednej z imprez techno w Sfinksie, kiedy to namalował wielkoformatowe obrazy „ożywające” dopiero w ultrafioletowym świetle [2]. Artysta uzasadnia użycie ultrafioletu na wystawie w NCK-u, chęcią wyeksponowania elementów istotnych oraz tym, że ultrafiolet stosuje się w inspirującej go medycynie, co zdaje się być trochę na wyrost. Wystawę można oglądać do 9 kwietnia w godzinach od 10 do 20 w galerii Re:wizja w NCK’u.
o&r.
[1] http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35611,3987622.html
[2] http://www.sopot.pl/intgm_inc/inne/09_fulek.pdf

środa, marca 28, 2007

Co oni robią na Florydzie?


Aneta Szyłak i Grzegorz Klaman w Guggenheim Museum
Wyspa zimą zamienia się w mroźną krainę. Aneta Szyłak i Grzegorz Klaman postanowili przeczekać nieznośny okres mrozów w Wyspie – na.... półwyspie florydzkim i w samym środku zimy wygrzewać się na piaszczystych plażach Palm Beach i Miami.

Grzegorz Klaman
Co oprócz tego robią na Florydzie? Tworzyli nauczycielski team, ale Aneta Szyłak właśnie niedawno wróciła do Polski aby przygotować wystawę „Tektonika historii” w ISW. Grzegorz został i ciężko pracuje, bo w przerwach między wylegiwaniem się na plaży, a piciem zimnych drinków nadal wykłada w Department Visual Arts and Art History, gdzie prowadzi pracownię Exploratory Media.

Aneta Szyłak
Ale to jeszcze nie koniec - wygląda na to, że słoneczne, zamieszkałe przez bogaczy Miami działa na niego inspirująco bo na 19 kwietnia zaplanowane zostało otwarcie jego indywidualnej wystawy „Fear and Trembling” [Bojaźń i drżenie] w należącej do Uniwersytetu Schmidt Art Center Gallery w Boca Raton, na którą specjalnie przygotowuje nowe prace. Kuratorem wystawy jest Rod Faulds. Artysta pracuje tez równolegle nad kilkoma wideo, które będzie można zobaczyć w Polsce po jego powrocie do kraju.

Aneta Szyłak i Miami
Po drugiej stronie oceanu Klaman daje amerykańskim studentom podobne zadania co w Gdańsku. Jak sam mówi – to będzie ciekawe móc porównać wyniki pracy polskich i amerykańskich studentów. Rezultaty będą widoczne pod koniec semestru.
Klaman wyjechał do Stanów na stypendium Fulbrighta do Florida Atlantic University, w ramach tego samego stypendium prawdopodobnie w październiku do gdańskiej ASP zawita Amerykanin Blane de Saint Croix, który przez rok będzie z nim współprowadził zajęcia dla Studentow Specjalności Intermedialnej na Wydziale Rzeźby. Ten równoległy system zadań pomoże też amerykańskiemu artyście lepiej i zawczasu zapoznać się z potencjałem gdańskich studentów.

Grzegorz Klaman na Miami Beach
Nauczanie sztuki na Florydzie wygląda podobnie jak w Polsce i również tam najbardziej popularne jest malarstwo. Większość studentów maluje abstrakcje oraz prace odnoszące się do pejzażu, które chętnie kupuje finansowa elita. Jednak można wśród nich odnaleźć ciekawe osobowości, budujących dobre instalacje, obiecujące prace video mających potencjał performerów czy aktywistów. W tym ogromnym skupisku milionerów, odbywają się jedne z największych targów sztuki na świecie - Miami Basel. Prywatne kolekcjonerstwo i rynek sztuki mają duży wpływ na scenę artystyczną na Florydzie – mówi Aneta Szyłak- co więcej, artystów bardzo wcześnie nastawia się na robienie kariery, uczelnie podpisują umowy z galeriami, a ilość wypromowanych studentów przenosi się na sukces szkoły.

Departament of Visual Arts and Art History
Godne uwagi jest to, że uczelnię odwiedzają najwybitniejsi specjaliści sztuk wizualnych m.in. Roberta Smith i Jerry Salz – krytycy z czołowej gazety New York Times, artystka Ellen Harvey czy Amy Davila dyrektorka David Zwirner Galery, jednej z największych nowojorskich galerii. Oprócz wykładów i dyskusji osoby te starają się udzielić każdemu studentowi profesjonalnej korekty ich prac. W istotny sposób poszerza to tradycyjna relację uczeń –nauczyciel, daje wielość punktów odniesienia i pozwala szybciej się rozwijać. Daje też tak cenne w tej dziedzinie kontakty. Czegoś takiego można tylko pozazdrościć!
r.

Schmidt Gallery Center

Studenci z Eksploratory Media

Praca Mike Burdmana

Praca Stephanie Victa

poniedziałek, marca 26, 2007

Fotorelacja z konferencji "Tektonika historii" w ISW

Zapraszamy do oglądania fotorelacji z konferencji towarzyszącej wystwie "Tektonika historii"

Uczestnicy panelu dyskusyjnego: dr hab. Aleksandra Pawliszyn (prof. UG), dr Grażyna Gajewska, dr hab. Michel Henri Kowalewicz (prof. UG).
Moderator dyskusji: prof. dr hab. Tomasz Szkudlarek.




wykład prof. dr hab. Tomasza Szkudlarka (UG)

niedziela, marca 25, 2007

AKADEMIA PO GODZINACH


Zapraszamy na kolejne spotkanie do Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku,
Targ Węglowy 6, Audytorium.
SZTUKA a PORNOGRAFIA
w czwartek, 29 marca o godz. 18
Prezentacje:
Hubert Bilewicz, Jacek Friedrich, Pawel Krajka,Roman Nieczyporowski, Malgorzta Omilanowska, Agata Rogos,Krzysztof Sado Sadowski, Wojtek Zamiara

piątek, marca 23, 2007

PROROCTWA BEZLITOSNE - wystawa malarstwa Gabriela Roszaka


23 marca (piatek) o godzinie 18:00 odbedzie wernisaz Gabriela Roszaka "Proroctwa bezlitosne" w galerii Dworek Artura na Orunii. Wystawe bedzie mozna ogladac do 22.04.07.
"Malarstwo, które chciałbym zaprezentować w Dworku Artura, jest opowieścią o beznarracyjnym postrzeganiu rzeczywistości. Obrazy skonstruowane są niczym baza danych, pokazują szereg przedstawień, dotyczą wielu spraw i poruszają kilka problemów naraz, ale ich nie hierarchizują. Podobnie jak media, wśród których żyjemy, nie dokonuja gradacji dostarczanych nam informacji. Moje obrazy są o tym, że wojna w Iraku, śmierć Papieża i pokaz psów, to takie same informacje, dochądzące do nas z telewizji, prasy, internetu, bez żadnego klucza. Wartościowania możemy dokonać jedynie sami." - Gabriel Roszak.
KROTKO:
23.03.2007
18:00
Dworek Artura, Orunia, ul. Dworcowa 9

czwartek, marca 22, 2007

"Najpierw smutna a potem płacze"


24 marca (sobota) - 22.00 - wystawa zbiorowa - Najpierw smutna a potem płacze : [Zielona Góra]- uczestnicy : BASIA BAŃDA / STEFAN HANĆKOWIAK / MICHAŁ JANKOWSKI / JAKUB OLEJARCZYK / MAJA MUCIEK / RAFAŁ WILK / SŁAWEK CZAJKOWSKI"ZBJOK" / SEWERYN SWACHA /
Wystawa prezentuje młodych twórców,nie wiąże ich program ani wspólna postawa wobec sztuki.Różnorodność ,która przedstawiają łączy miejsce.Wszyscy żyją i tworzą w Zielonej Górze lub są z nią w istotny sposób związani.Miejsce nie dostrzegane na mapie polskiej sztuki a które coraz częściej daje znać o sobie ciekawymi zjawiskami.
Wstęp 5 pl
rezerwacja : pgr_art@op.pl

czytaj o najnowszym projekcie Basi Bandy.
http://art.blox.pl/html

Ewa Rewers "Miasto w sztuce – sztuka miasta”- wykład w Lazni.




22 marca (czwartek) o godzinie 18:00 w CSW Laznia odbedzie sie wykład Ewy Rewers.
Można dzisiaj mówić o przynajmniej trzech rodzajach relacji między miastem i sztuką: 1) Miasto ujmuje się jako społeczne dzieło sztuki; 2) Miasto jest uprzywilejowanym przedmiotem kultury artystycznej, przede wszystkim literatury, sztuk plastycznych, fotografii, filmu, widowiska, teatru co sprawia, że na ich gruncie formowane są obrazy miast funkcjonujące następnie - niejako wtórnie - w świadomości społecznej; 3) Różne dziedziny sztuki wytwarzają własne, najczęściej krytyczne w stosunku do realnych przestrzeni miejskich i strategii życia ich mieszkańców, wizje miasta, miejskości, kultur miejskich, formułując postulaty adresowane do wszystkich użytkowników przestrzeni miejskich i zmieniając hierarchie zastanych tam kultur.
Ewa Rewers- ur. w 1952 r. Profesor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, pracuje w Instytucie Kulturoznawstwa UAM; współpracuje też z University of East Anglia. Autorka szeregu publikacji, m.in. pracy Język i przestrzeń w ponowoczesności. Mieszka w Poznaniu.
Kurator:Daniel Muzyczuk.
Wstęp wolny!.

środa, marca 21, 2007

Konfrencja naukowa towarzysząca wystawie "Tektonika historii" w ISW


W sobotę 24 marca Instytut Sztuki Wyspa zaprasza na konferencję naukową „Tektonika historii” towarzyszącą wystawie pod tym samym tytułem. Ma ona na celu podjęcie dyskusji wokół sposobów przedstawiania historii, jej miejsca w przestrzeni dyskursu publicznego, oraz obecności w kulturze współczesnej – reklamie, filmie, literaturze.

Możliwość zachowania w pamięci doświadczeń sprawia, że człowiek jest istotą historyczną. Proces życia i budowania własnej tożsamości staje się nieustanną interpretacją tego, co przeszłe. Tym samym krytyczny namysł nad historią i jej miejscem w przestrzeni publicznej ma prowadzić do refleksji nad ludzką świadomością w ogóle, która przejawia się jako swoista świadomość historyczna. Różnorodność form wyrażania pamięci społecznej sprawia, że mnożą się konteksty, w ramach których sama historyczność funkcjonuje – począwszy od wykorzystywania jej ku celom politycznym, po obecność w sztuce, a zwłaszcza w szeroko pojętej sztuce masowej.

Pamięć zbiorowa, w wyniku tragicznych wydarzeń XX wieku, wyznaczona jest zwłaszcza przez traumatyczne doświadczenie okresu II Wojny Światowej i holocaustu. Tym samym, konieczna staje się odpowiedź na pytanie o miejsce tego doświadczenia w kulturze współczesnej, zwłaszcza w kulturze krajów niemieckojęzycznych oraz dotkniętych przez totalitaryzmy. Odpowiedź wiąże się jednocześnie z poruszeniem problemu manipulacji, instrumentalizacji i symulacji. Ostatecznie, krytyka współczesnej świadomości historycznej może więc przejawiać się jako krytyka kultury współczesnej w ogóle.

Program:
13:00 - Rozpoczęcie konferencji
13:15 – 13:45 - Czas święta sztuki (Gadamer) a prawda cierpienia(Levinas), dr hab. Aleksandra Pawliszyn (prof. UG)
13:45 – 14:15 – Przeciw traumatyzacji historii, prof. dr hab. Anna Zeidler-Janiszewska (UŁ, PAN)
14:15 – 14:45 - Labirynty komiksów historycznych, dr Grażyna Gajewska (UAM)
14:45 – 15:15 – Spisek, naród, biografia, prof. dr hab. Tomasz Szkudlarek (UG)
15:15 – 15:30 - przerwa na kawę
15:30 – Panel dyskusyjny: „Tektonika historii – konstrukcje i dekonstrukcje kontekstów historycznych”
Uczestnicy: dr hab. Aleksandra Pawliszyn (prof. UG), prof. dr hab. Anna Zeidler-Janiszewska, dr Grażyna Gajewska, dr hab. Michel Henri Kowalewicz (prof. UG).
Moderator dyskusji: prof. dr hab. Tomasz Szkudlarek.

Uwaga! W celu niekłopotliwego wejścia na teren stoczni, należy pobrać bilet wstępu na wartowni, lub, z co najmniej jednodniowym wyprzedzeniem zgłosić imię i nazwisko na adres: wyspainfo@wyspa.art.pl

wtorek, marca 20, 2007

Fotorelacja z otwarcia wystawy "Tektonika Historii" w ISW

fo
fot.modelator

fot.modelator

fot.modelator 

fot. Marek Frankowski

 Od lewej: Kurator poprzedniej wystawy  w Czechach: (Forum Stadtpark, Graz, Emil Filla Gallery, Ústí nad Labem) Michal Koleček, pomysłodacy i kuratorzy: Andrea Domesle, Martin Krenn, oraz kuratorka wystawy w Gdańsku: Aneta Szyłak. 
fot. Marek Frankowski

czwartek, marca 15, 2007

TEKTONIKA HISTORII w Instytucie Sztuki Wyspa


Jak i kiedy wpływ historii może stać się namacalny? Na jakich intencjach i polityzacjach wizerunku opierają się sposoby radzenia sobie z przeszłością?

„Tektonika Historii” jest podlegającą modyfikacjom wędrowną wystawą, zainicjowaną i zrealizowaną przez Andreę Domesle i Martina Krenna, która w Instytucie Sztuki Wyspa powstaje we współpracy z Anetą Szyłak. Wystawa stara się przedstawić historyczne ślady lat 30. i 40. XX wieku i skłonić do krytycznej refleksji nad okresem nazizmu. Obraz przeszłości podlega zniekształceniu pod wpływem czasu oraz indywidualnych wizji historii. Wystawa pokazuje, jak fotografia i film - oscylujące między konstrukcją a przedstawieniem historii - są w stanie doprowadzić do odnalezienia w niej prawdy. Pozwalają także formować wyobrażenie historii, nie zawsze zgodne z jej powszechną wizją.

Joachim Seinfeld Wenn Deutsche lustig sind / When Germans are Merry/ Kiedy Niemcy się radują

„Tektonika Historii” pokazuje dzieła sztuki współczesnej – fotografie, film, video. Powtarzając za Aleidą i Janem Assmannem, dokumentalna fotografia i film stanowią rolę magazynu naszej pamięci kulturowej. Od lat 30. XX wieku obserwuje się wzrost popularności filmu i fotografii ze względu na osiągnięcia technologiczne, które pozwoliły na praktyczne ich wykorzystanie. Wizerunek historii w pamięci tych, którzy urodzili się za późno aby jej doświadczyć, oparty jest tylko na iluzorycznie autentycznych źródłach. Iluzorycznie autentycznych, gdyż znajdujących się pod znacznym wpływem autora, a więc pozbawionych obiektywizmu. Nierzadko „dowodem wizualnym” historii w książkach szkolnych, programach telewizyjnych, muzeach historycznych, czy magazynach stają się zdjęcia propagandowe, wykonane przez oprawców, bez podania ich pochodzenia, a także bez podjęcia potrzebnej dyskusji nad ich źródłem.

Grzegorz Klaman Memory Monument 1999, installation, model, video

W opozycji do bezkrytycznego przyjmowania historii została podjęta próba zrozumienia oryginalnych dokumentów, jako narzędzi umożliwiających konstruowania przeszłości. W tym celu artyści odwołują się z jednej strony do historycznej faktografii a z drugiej do mediów takich jak fotografia, video, filmy oraz sposobów komunikowania specyficznych dla każdego z nich. Takie podejście może być oparte albo na historycznych dokumentach, albo na oryginalnych miejscach, które odwiedzamy i gdzie punkt widzenia komunikowany przez różne media podlega analizie. Mechanizmy kontroli i punkty widzenia oryginalnych dokumentów stają się widoczne. Konfrontując je z innym znaczeniem w ramach tego samego medium, artyści rozciągają i regulują pamięć kultury. „Tektonika Historii” stara się wskazać przy jak można ten cel osiągnąć przy użyciu różnych narzędzi, metod i stylistyk.

Hans-Werner Kroesinger
Eichmann,  fot. David Baltzer

Wystawa patrzy na historię z innego punktu widzenia, co ma na celu skłonić do myślenia o nazistowskiej propagandzie w jej złożonym wymiarze: zwrócić uwagę na ślady owej propagandy w dzisiejszych czasach, na przykład w filmach, telewizji, a nawet w działaniach niektórych partii politycznych. „Tektonika Historii” nie tylko mówi o mechanizmach kontroli ale zwraca uwagę na subiektywizm historycznych dokumentów. Ma także na celu sprowokować krytyczne rozumienie dzisiejszych relacji socjo-politycznych jako wpływu historii na współczesność.

Instytut Sztuki Wyspa zainteresowany jest zagadnieniami pamięci, historii i ich medializacją, co znalazło wyraz w wystawach „Strażnicy Doków” czy „Patriotyzm Jutra”. Z tego też względu gości wystawę „Tektonika Historii”, która została po raz pierwszy pokazana w Forum Stadtpark Graz, skupiając się głównie na historii Niemiec i Austrii. Zaplanowana jako wystawa objazdowa, nabiera nowego znaczenia w każdym z poszczególnych miejsc prezentowania. Miejsce i jego historia narzuca wystawie w naturalny sposób swoją specyfikę, zmusza do rozpatrzenia lokalnego i regionalnego punktu widzenia. Współpraca z polską kuratorką wpłynęła na ostateczny kształt wystawy i listę artystów. Następna stacja wystawy w Berlinie zyska kolejny lokalny wymiar. Jej kolejne edycje udokumentuje wspólna książka, która stanowić będzie summę lokalnych sposobów patrzenia na to ważne kulturowe zagadnienie jakim jest obrazowanie historii oraz wpływ mediów na jej interpretację.

Wystawie towarzyszą dyskusja panelowa i wykład.


Maciej Toporowicz Still from Obsession
W wystawie udział biorą:
Klub Zwei (Simone Bader & Jo Schmeiser) Grzegorz Klaman Zdena Kolečková Anna
Konik Anna Kowalska Martin Krenn Susanne Kriemann Hans-Werner Kroesinger
Robert Kuśmirowski Pia Lanzinger Lisl Ponger Joachim Seinfeld Tim
Sharp Michaela Thelenová Maciej Toporowicz Arye Wachsmuth Peter Weibel Piotr
Uklański Artur Żmijewski

17 marzec – g. 19.00 wernisaż

24 marzec g. 13.00 - panel dyskusyjny zorganizowany przez Naukowe Koło Filozoficzno-Artystyczne przy wsparciu Uniwersytetu Gdańskiego w tym Instytutu Filozofii i Socjologii i Dziennikarstwa. W dyskusji udział wezmą: prof. dr hab. A. Zeidler-Janiszewska, prof. dr hab. A. Pawliszyn, dr G.Gajewska, prof. dr hab. T. Szkudlarek, dr hab. Michel. H Kowalewicz. Koncepcja i koordynacja panelu dyskusyjnego: Piotr Kozak, Marek Pokropski

W kwietniu odbędzie się wykład Hansa-Wernera Kroesinger, wybitnego niemieckiego reżysera, poświęcony jego spektaklowi o procesie Eichmanna.
Koordynatorzy projektu „Tektonika Historii: Maks Bochenek, Aleksandra Grzonkowska, Zuzanna Malicka, Roma Piotrowska.

Sponsorzy wystawy i programów towarzyszących:
Austriackie Forum Kultury
Konsulat Generalny Republiki Federalnej Niemiec
Czeskie Centrum
Uniwersytet Gdański
Cezex SA
Klamann Print

czwartek, marca 08, 2007

INTERAKTYWNOŚĆ W NOWYCH MEDIACH

Trzydniowy cykl prezentacji i pokazów poświęconych zastosowaniumodularnych systemów interaktywnych w realizacjach artystycznych.Prowadzącym spotkania będzie jeden z najbardziej cenionych na świecieprogramistów/artystów - Olaf Matthes.
Przedstawione zostaną projekty wykorzystujące w swoim działaniuoprogramowanie MaxMSP, oraz inne modularne aplikacje w których komputersłuży jako narzędzie do analizy i przetwarzania danych, wprowadzonych doniego przy pomocy takich urządzeń takich jak kontrolery midi,fotokomórki, telefony komórkowe, etc. a w których efekt przetworzeniawidoczny jest poza samym ekranem komputera.
Poza częścią pokazową Olaf Matthes omówi również możliwości i ograniczeniasoftwearu, samą jego ideę oraz specyfikę wymienionych wyżejsytstemów w kontekście innych programów służących do modelowania danych wczasie rzeczywistym.
czas trwania:13 III sala 304 (gmach główny ASP Gdańsk) godzina 17.00 - wykład /prezentacja14, 15 III sala 208 (mała zbrojownia ASP Gdańsk) od godziny 11.00 -otwarty warsztat (gmach Małej Zbrojowni)
wstęp wolny!!!
koordynacja:Adam Witkowski: adam@thewfamily.org

środa, marca 07, 2007

AKADEMIA PO GODZINACH

AKADEMIA PO GODZINACH zaprasza na kolejne spotkanie do Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, (Targ Węglowy 6, audytorium) we wtorek , 13 marca o godz. 19
w cyklu Pomiędzy...
prezentacja Leny MAJEWSKIEJ
O formowaniu zmiennej przestrzeni. Pomiędzy architekturą a tańcem..

wtorek, marca 06, 2007

Dla Modelatora: O czasie hochsztaplerów - komentarz Profesora Waldemara Baraniewskiego

Smutek mrozi duszę gdy czyta się wywiad z Pawłem Huelle (Czas hochsztaplerów, „Kurier Poranny”, 23 lutego 2007). Co się stało z utalentowanym pisarzem, który z taką łatwością wypowiada sądy nierozważne, niemądre i po prostu kłamliwe? Zastanawiałem się czy w ogóle to komentować. Bo przecież mimowolna promocja głupoty tylko tej ostatniej służy. Ale jednak trudno milczeć, gdy autorytet literacki kłamliwie przedstawia fakty z dziedziny, którą jak sam mówi zajmuje się „hobbystycznie”. A chodzi o sztuki plastyczne i ich historię. Trudno zresztą zrozumieć jego wywód na najprostszym poziomie terminologicznym. Nadużywanie historycznego pojęcia „awangarda” i uznanie za „prawdziwą awangardę” Jerzego Grotowskiego obok Hasiora, a Kantora obok Szajny, może świadczyć tylko o tym, że p. Huelle nie bardzo wie o czym w ogóle mówi. Nie dyskutuję tu o gustach artystycznych p. Huellego. Ma takie, jakie ma. Jego sprawa. Ale gdy nazywa jednego z najwybitniejszych artystów awangardy Władimira Tatlina „po prostu zbrodniarzem” – na to przystać nie można! Tu przekroczył p. Huelle wszelkie granice. I to też było powodem moich wahań, bo z tym polemizować się nie da! Nie miejsce tu na rozważania o skomplikowanych wyborach i losach twórców awangardowych, skonfrontowanych z nowym, politycznym i społecznym projektem ustrojowym w porewolucyjnej Rosji. Jest tu bogata, wyczerpująca literatura przedmiotu. Sztuka awangardowa w Rosji pojawiła się w bezpośrednim powiązaniu z całą awangardą europejską. Projekt Pomnika III Międzynarodówki Tatlina, był realizacją radykalnych założeń artystycznych awangardy i utopijną wizją nowej architektury. Jak pisał sam twórca: ”Ideą jego jest kształtowanie pobudzające do wynalazczości w dziele tworzenia nowego świata oraz wezwanie wytwórców do kontroli nad formami nowego życia”. Tatlinowski projekt stał się symbolem wielkiej utopii awangardy. Jego przesłanie i treść celnie interpretował Andrzej Turowski pisząc: „ „Awangarda w obrębie kultury zachodniej wypełniała swoją utopią komunikacyjną jeden ze stale powracających motywów tej kultury, utopijne pragnienie porozumienia w zintegrowanym świecie. Rewaloryzowała współcześnie tę utopię w kontekście przeżywanego w kulturze poczucia obcości, a zdobywając świadomość językową sięgała głębokich źródeł humanistycznej tradycji, nasycając nowym znaczeniem topos Wieży Babel”. I to jest kontekst w którym widzieć trzeba projekt Tatlina, mówiąc słowami p. Huellego „na początku dobrze byłoby wiedzieć, o czym się w ogóle mówi”.
Zresztą mam wrażenie, że postać Tatlina jest tu przywołana tylko instrumentalnie, bowiem zasadniczym przedmiotem ataku pisarza jest Grzegorz Klaman i jego gdański pomnik „Bramy Wolności”. I tu p. Huelle stosuje podobną metodę nierzetelnej informacji, fałszywych interpretacji i politycznych insynuacji. Pomnik Klamana – jedno z najwybitniejszych dzieł polskiej sztuki końca XX wieku – składa się (o czym Pisarz zapomina) z kilku, powiązanych ze sobą znaczeniowo elementów. Kompozycja przywołująca dzieło Tatlina (nie „replika instalacji” – jak pisze Huelle) jest częścią całego pomnika. Częścią odnoszącą naszą historię do uniwersalnych formuł i do owego „utopijnego pragnienia porozumienia w zintegrowanym świecie”. Grzegorz Klaman zaproponował swoim pomnikiem coś niezwykle ważnego – nowy język plastyczny do opisu najnowszych dziejów. Język zbudowany także wobec historycznego kontekstu, historycznych form i obrazów. Pan Huelle może tego nie rozumieć, jego sprawa, ale porównywanie dzieła Klamana do „popiersia Heinricha Himlera” ustawionego „w środku berlińskiego pomnika Holocaustu” wystawia fatalne świadectwo jego kwalifikacjom intelektualnym i moralnym. Być może, że za tym zapisem frustracji (jakim jest wspomniany wywiad), kryje się jakieś niespełnienie związane z projektem nowej sztuki dla IV RP, w który tak bezkompromisowo-naiwnie i prowincjonalnie-wzniośle zaangażowała się Małżonka Pisarza, czyli wystawa „Nowi Dawni Mistrzowie”. Hucpiarski projekt promocji, za państwowe pieniądze, amerykańskiej, trzeciorzędnej, komercyjnej sztuki się nie udał. Amerykańska wystawa i próba umieszczenia wśród zjawisk artystycznych, przedsięwzięć w rodzaju „Ostatniej Wieczerzy” z jednego z gdańskich kościołów, to jest właściwy kontekst dla „Czasu hochsztaplerów”.

Prof. dr hab. Waldemar Baraniewski
Instytut Historii Sztuki UW

środa, lutego 28, 2007

Pawła Huelle wzniosłe wizje niskich lotów


Grzegorz Klaman, Brama 2, 2000

Paweł Huelle w wywiadzie dla „Kuriera Porannego” zarzuca większości polskiej sztuki współczesnej płytkość i wtórność (1) . Ma za to wzniosłą wizję polskiej sztuki i idealistyczne pragnienie, aby rodzima twórczość stała się dla twórców z innych krajów wzorem do naśladowania, a nie odwrotnie. Tymczasem polska sztuka od wieków przejmuje tendencje artystyczne płynące z zachodu ale także wschodu – np. Rosji. Zdarza się, że na zapożyczonym fundamencie udaje się naszym artystom zbudować nową i oryginalną jakość.
Duma polskiej architektury „perła renesansu na północ od Alp”, czyli Kaplica Zygmuntowska nie dość że została zaprojektowana przez Włocha , to jeszcze na dodatek do złudzenia przypomina architekturę florencką tamtego okresu. Za następny przykład może nam posłużyć architektura Gdańska, która jest z kolei recepcją architektury niderlandzkiej. Również rzeźba i malarstwo były już w tamtym okresie zwierciadłem tendencji zza granicy. Kultura nieustannie wraca do dawnych wątków, bez przerwy je cytuje. Rozpisywanie się na ten temat byłoby pewnie truizmem, niemniej jednak wydaje się, że Huelle jeszcze tego fenomenu nie przyswoił.
Pisarz mówi, że wychował się na prawdziwej awangardzie i przywołuje między innymi Tadeusza Kantora, jako przykład artysty spełniającego jego ideały nowatorstwa i niezależności od wzorców. Czytając wypowiedź pisarza odnosi się wrażenie, że nie do końca rozumie awangardę, której istotą była nieustająca walka (2) . Jako walcząca przekraczała wszelkie normy, burzyła sposoby porozumiewania, poddawała w wątpliwość dotychczasowe sposoby myślenia. Awangarda stała się więc zespołem tendencji i trendów kojarzonych z silnym politycznym zaangażowaniem. Huelle zapomniał również, że Kantor niejednokrotnie inspirował się zachodnią sztuką. W swoich scenografiach i kostiumach, szczególnie do spektaklu „Balladyna” nawiązywał do tradycji międzynarodowej awangardy. W scenografii do „Powrotu Odysa” widać wpływ ready-mades Duchampa. Bliski był mu także surrealizm (3) . W wyniku wyjazdu do Paryża w 1955 roku zaczął malować obrazy informel. Mimo inspiracji sztuką zachodnią Kantor wypracował rozpoznawalną jakość, a obserwowana rzeczywistość i inspiracja sztuką zachodu sprawiła, że doszedł do własnych rozwiązań. Inspiracja nie zawsze zatem musi świadczyć o wtórności, warto więc zastanowić się oceniając pracę artystyczną nad jej sensem w konkretnym kontekście i nauczyć się rozróżniać plagiat od cytowania, nawiązania, aluzji, twórczego wykorzystania.
Autor niedawno wydanej książki „Ostatnia Wieczerza” szuka w artyście XXI wieku zręcznego rzemieślnika, takiego jakim był przed kilkuset laty, męczącego się nad płótnem kolosalnych rozmiarów przez co najmniej 9 lat i w asyście uczniów mozolnie malującego realistyczne portrety swoich kolegów. Takiego artystę lubi, bo taki artysta „przynajmniej się stara” , a że mu nie wychodzi tak jak powinno to już drugorzędna sprawa.
Paweł Huelle uważa się za znawcę sztuki i jej historii. Będąc owym znawcą stwierdził, że Grzegorz Klaman na terenie byłej stoczni gdańskiej zrobił replikę instalacji (sic!) III Międzynarodówki Władimira Tatlina. Wygląda jednak na to, że nie do końca zapoznał się z historią sztuki, konstruktywizmem rosyjskim i z samą pracą Klamana. Spieszymy więc z pomocą.


Grzegorz Klaman

Władimir Tatlin

Władimir Tatlin nie stworzył instalacji (4) , a jedynie projekt pomnika, który nigdy nie powstał. Tatlin zaprojektował utopijną wizję monumentu będącego jednocześnie budynkiem. Zaproponował nowy język plastyczny i uwierzył, że ten nowy język jest w stanie wyrazić nową porewolucyjną rzeczywistość Rosji Sowieckiej. Pomnik miał mieć 400 metrów wysokości, a jego konstrukcja miała stworzyć „spiralnie zwężającą się ku górze wieżę” (5) . Wewnątrz miał się mieścić budynek Międzynarodówki Komunistycznej, którego części miały się znajdować w ciągłym ruchu. „Część przeznaczona na odczyty i konferencje miała się obracać wokół własnej osi raz do roku, część w której planował pomieszczenia administracyjne – raz w miesiącu, a część stanowiąca centrum informacyjne – raz dziennie” (6) . Cała konstrukcja miała być oparta o symboliczne znaczenie liczb i odzwierciedlać porządek świata. Projekt miał być idealnym połączeniem form czysto artystycznych z celem użytkowym (7) . Nie zapominajmy przy tym, że Tatlin był świadomy dawnej kultury, więc i on nie uciekł od cytatów. Spiralna wieża Tatlina jest nawiązaniem do przedstawień wieży Babel, a także do minaretu w Samarze.
Awangarda rosyjska rzeczywiście była ideowo uwikłana w ideologię komunizmu, który później stał się dla niej opresyjny. Awangardowi artyści rosyjscy, zaangażowani w tworzenie „nowego człowieka” , z budowniczych nowego świata w przeciągu krótkiego czasu zostali zdegradowani do pozycji przeciwników nowego politycznego porządku. Rewolucja zjadła własne dzieci. Polityczny establishment Rosji zaczął zwalczać sztukę awangardową, w związku z czym część twórców musiała wyemigrować. Tatlin od 1940 roku został pozbawiony prawa do wystawiania, po czym powrócił do sztuki realistycznej. Jako artysta i intelektualista padł więc ofiarą reżimu komunistycznego, zapisując się jednocześnie w historii sztuki jako najważniejszy przedstawiciel rosyjskiej awangardy, obok Rodczenki, Lissitzkiego, Popowej, Łarionowa i Malewicza.
Powróćmy jednak do pracy Klamana. Druga Brama na wystawie „Drogi do Wolności” przypomina wyżej opisany projekt Tatlina i ma go przypominać. Jest to świadome działanie artysty, który posługuje się cytatem po to, by go zdekonstruować. Huelle mówi, że Klaman przygotował replikę instalacji Tatlina. Ten jednak nie mógł przygotować repliki, nawet gdyby bardzo chciał, gdyż replika to powtórne wykonanie dzieła sztuki, najczęściej dokonywane przez autora oryginału. Warto jeszcze w tym miejscu przywołać jedną z prac Zbigniewa Gostomskiego - „Wieża Babel” z 1992 roku. Z wykonanego węglem rysunku przedstawiającego jeden ze wschodnich minaretów, delikatnie przebija zarys wieży Tatlina, która wieńczy niedokończony rysunek starożytnej budowli. Jako artysta współpracujący przez ponad 20 lat z Kantorem, Gostomski nie mógł nie przejąć pewnej awangardowej taktyki, a wyżej opisana praca jest przykładem wpływu tychże strategii i dziełem inspirowanym projektem Tatlina (sic!).
Bramy Klamana powstały z okazji dwudziestolecia Sierpnia 1980 roku i symbolizują upadek komunizmu. Pierwsza brama przypomina kadłub statku do którego można wejść i dostać zawrotu głowy od wirujących cytatów ideologów komunizmu i jego przeciwników. Brama numer dwa dekonstruuje idee rosyjskiego utopisty. Spiralny ruch ku górze został pocięty, wzniosłe komunistyczne idee padły. Praca Klamana nie jest ironią, jak próbuje ją tłumaczyć Huelle, ale jednoznacznym symbolem upadku komunistycznej ideologii. Prostym gdyż Klaman świadomie wybrał jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli ideologii komunistycznej, znany na całym świecie. W miejscu gdzie ruszyła lawina zjawisk socjopolitycznych tak ważnych dla Europy została umieszczona forma która w dobitny sposób pokazuje koniec komunizmu.
Kantor stwierdził: „(...) należy uznać za twórczość wszystko to, co jeszcze nie zostało unieruchomione, co zawiera bezpośrednie impulsy życia, co nie jest jeszcze „gotowe”, „urządzone”, „zrealizowane”, notowania palących problemów, idei, odkryć, plany, projekty, koncepcje ... ” (8). Jakby nie rozumiejąc słów swego ulubionego artysty awangardowego, Huelle uważa, że ustawienie instalacji Klamana w Stoczni Gdańskiej, to jak ustawienie w środku berlińskiego pomnika Holocaustu popiersia Heinricha Himmlera. „Z wyrazami szacunku, rzecz jasna” - dodaje pisarz. Takie porównanie świadczy o niezrozumieniu istoty awangardy, wskazuje na silne uwikłanie Huelle w ideologie, nie mające nic wspólnego ani z nowatorstwem idei ani z postępowym postrzeganiem nowości. Jest za to chybioną i mało wyszukaną próbą podważenia znaczenia formy i idei pracy Klamana.
Pomnik Tatlina nigdy nie został zrealizowany. Możemy się domyślać, że dla komunistycznej władzy był za bardzo nowatorski, za bardzo awangardowy. Zezwolenie na upamiętnienie sierpnia 1980 przez pracę operującą nowym językiem sztuki i będącą jednocześnie tak jasną dla odbiorcy wskazuje na to, że jesteśmy gotowi na nowe odczytanie sztuki awangardowej.

Roma Piotrowska
Maks Bochenek

Przypisy:
(1)
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070223/ROZMOWY/70223005&SearchID=73273479410476
(2) A. Turowski, Awangardowe marginesy, Warszawa 1998, s.14.
(3) Aktualnie w Zachęcie. Tadeusz Kantor. Interior imaginacji [w:] „Informator o galeriach warszawskich. Galeria Kordegarda”, opr. J.Leopold na podstawie scenariusza wystawy przygotowanego przez Marka Świcę i Jarosława Suchana,16 kwietnia – 12 czerwca 2005.
(4) Por. Sztuka instalacji, red. R.K.Bochyński, Rocznik Rzeźba Polska, t.VII:1994-1995; monograficzny numer „Art. And Design”, N. de Oliveira, N.Oxley, M.Petry, On installation [w:] Art & Design, Vol. 8 5/6, May-June, 1993.
(5) W.Baraniewski, Nowa sztuka dla nowego człowieka [w:] Sztuka świata, T.IX, s.124
(6) Ibidem, s.124.
(7) Ibidem, s.125.
(8) T. Kantor, Anty – wystawa, 1963.

sobota, lutego 24, 2007

Sztorm Roku 2006



Laureaci plebiscytu
Znamy już zwycięzców plebiscytu trójmiejskiej Gazety Wyborczej „Sztorm Roku 2006”.
W kategorii sztuki plastyczne nagrodę otrzymała Agata Rogoś za wystawę „Uwolnić emocje. Mity, symbole, systemy”, którą przygotowała razem z Eleną Tsvetaevą.
Nagroda Gazety Wyborczej została przyznana dopiero po raz drugi. Zwyciężczynią pierwszej edycji za rok 2005 była kuratorka i szefowa Instytutu Sztuki Wyspa – Aneta Szyłak.
Przypominamy, że nominację w tej kategorii, oprócz Agaty Rogoś, otrzymali: Mikołaj Jurkowski i Sylwester Gałuszko, Aneta Szyłak i Grzegorz Klaman, Stefan Figlarowicz oraz Maria Borkowska. Z głosami czytelników się nie dyskutuje, dlatego pozostaje nam przywołać wypowiedź Huberta Bilewicza, który jako ekspert w dziedzinie sztuki odczytał nazwisko laureatki i został poproszony o skomentowanie ubiegłego roku w trójmiejskiej kulturze. „Zwróciłbym uwagę na trzy sytuacje – mówił Bilewicz - jedną artystkę, jedną inicjatywę artystyczną i jedną instytucję wystawienniczą. Po pierwsze chciałbym podkreślić niezwykłą konsekwencję i karierę artystyczną Doroty Nieznalskiej, wybitnej gdańskiej artystki, która w ubiegłym roku na zaproszenie Kunstforum Ostdeutsche Galerie w Ratyzbonie zrealizowała indywidualny projekt i jej praca została do tej kolekcji zakupiona. Ona również miała swoją pierwszą taką dużą retrospektywę od paru lat w Galerii Stary Browar w Poznaniu". 

Agata Rogoś
Bilewicz, jako ważną inicjatywę w dziedzinie sztuki, wyróżnił nasz blog, za co mu serdecznie dziękujemy ! Docenioną przez niego instytucją wystawienniczą było Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia „za konsekwentny, bardzo spektakularny program wystawienniczy i również za kontynuację wielu inicjatyw codzienności wystawienniczej, popularyzatorskiej,
a także za kilka niezwykle ważnych wystaw: w kooperacji z Centrum Sztuki Współczesnej w Moskwie – wystawę „Artysta i broń”, którą kuratorowała w Gdańsku Agnieszka Wołodźko, wystawę Pawła Leszkowicza „Miłość i Demokracja”, wystawę Adama Budaka „Manipulacje. O ekonomii kłamstwa” i wystawę Agnieszki Wołodźko „Nomadowie Współczesności”.


piątek, lutego 23, 2007

Co robić w sobotę?



W sobotę z pewnością będzie można rozerwać się w Gdańsku w towarzystwie sztuki... albo przynajmniej w „artystycznym towarzystwie”.
Antystress, organizowany co miesiąc w NCK, proponuje benefis Krzysztofa Leona Dziemaszkiewicza, który na pewno i tym razem przygotuje niesamowity show!

Co: Antystress - Benefis fajnego człowieka - Krzysztof Leon DziemaszkiewiczGdzie: Ratusz Staromiejski,
Kiedy: 24.02.2007
Godzina: 19.00
Goście: Bożena Eltermann (partia solowa: waran@laspiniowy), Bożena Zezula, Krzysztof Czerny, Piotr Jaholkowski, Magda Bem, Dominika Krajewska, Pandora obronczyni le Madam (wokal), Makas (poeta, raper), Danuta Kielwen (wizualizacja), Magda Frąckiewicz Lidia Visconti (wokal), Peirson Ross;


Aby ochłonąć od dawki wrażeń zaserwowanej przez Leona wystarczy przejść kawałek do PGR_artu na wernisaż irlandzkiego artysty Paula Hallahana [malarstwo / video / rzeźba] "THE ISLAND OF CHILDRENS'S CHILDREN" i zakończyć wieczór właśnie tam -  na afterparty. 

Co: "Projekt Studio 2007" , Paul Hallahan "THE ISLAND OF CHILDRENS'S CHILDREN"
Gdzie: Wolna Pracownia PGR ART
Kiedy: 24.02.2007
Godzina 22.00
afterparty: NaMedal oraz dj z Irlandii
/ wstęp tylko na listę gości / ilość miejsc ograniczona / Rezerwacja
do godziny 18tej dnia 24.02.2007
pgr_art@op.pl / wstęp 5 pln /
wystawa potrwa do 03.03.2007

A już dziś o 18:30 w TVP3 będzie można oglądać relację na żywo z gali wręczenia Sztormów Roku - nagród Gazety Wyborczej w dziedzinie kultury.



środa, lutego 21, 2007

AKADEMIA PO GODZINACH


AKADEMIA PO GODZINACH zaprasza na kolejne spotkanie do Akademii Sztuk Pieknych w Gdansku, (Targ Weglowy 6, audytorium) w czwartek, 22 lutego, o godz. 18.00.Tematem spotkania będzie SZTUKA dla MAS. Będzie mozna posłuchać prezentacji Romy Cielątkowskiej, Kasi Moro, Malgorzaty Omilanowskiej, Agaty Rogoś. W dyskusji udział wezmą: Hubert Bilewicz, Zbigniew Mankowski, Roman Nieczyporowski.