niedziela, stycznia 28, 2007

Peter Fuss OCENZUROWANY


Otwarta kilka dni temu w Koszalinie wystawa Petera Fussa została zamknięta przez prokuratora. Prokuratura postawiła Robertowi Knuthowi, właścicielowi galerii zarzut szerzenia antysemityzmu. Wystawa Petera Fussa nie była w żadnym stopniu antysemicka, przeciwnie - miała na celu pokazanie istniejącego w Polsce problemu antysemityzmu. Na wystawie pokazano jeden obraz, wydruki z legalnie działającego (!) antysemickiego forum internetowego „Frondy”, a także listę nazwisk Żydów, nawołującą do nienawiści rasowej opublikowaną w serwisie „Polonica.net”. Fuss powiesił także w Koszalinie billboard przedstawiający 56 znanych postaci z podpisem „Żydzi won z katolickiego kraju”. Osoby przedstawione na billboardzie zostały wzięte z listy opublikowanej w serwisie „Polonica.net”.  



Prace Fussa ujawniły zakłamanie polskich elit rządzących. Żyjemy w kraju, w którym w niektórych kręgach - treści antysemickie są dozwolone. Fuss nie szerzył treści antysemickich, lecz ukazał zastaną sytuację i poddał ją krytycznej analizie języka sztuki. Niestety ostra krytyka po adresem antysemickich kręgów, została utożsamiona z taktykami owych kręgów.
Wydarzenie to potwierdza jak cienka jest granica pomiędzy prawdziwym antysemickim hasłem, a kontestującą je pracą artysty krytycznego. Fuss, aby wydobyć problem i wywołać ogólnopolską dyskusję „zanurzył się” w otaczającej go rzeczywistości i „ufajdał się” nią. W końcu wykrzyczał głośno to, o czym inni tylko szepczą lub w ogóle boją się mówić. Zgodnie z mechanizmami sztuki krytycznej wykorzystał zastane kody, po to by wskazać na istnienie przemilczanych obszarów.



Po raz kolejny mamy do czynienia z zamknięciem polskiej galerii (np. gdańska Wyspa po wystawie prac Doroty Nieznalskiej), bo wystawione tam prace są niezrozumiane. Tymczasem w Polsce na antenie znanego radia, na łamach pewnego dziennika i na internetowych forach dyskusyjnych pojawiają się skrajnie nacjonalistyczne i antysemickie wypowiedzi, które jak widać nie budzą obaw żadnej prokuratury.
W 1997 roku Zbigniew Libera wykonał Obóz koncentracyjny z klocków LEGO i wtedy mówiono, że to antysemicka praca. Po 10 latach Peter Fuss robi swój billboard i znowu krzyczą, że antysemita! W pracach Libery i Fussa trzeba umieć dostrzec ten cudzysłów. Libera krytykował kulturę konsumpcyjną za pomocą jej własnych zasad, a Fuss, wykorzystując narzędzia antysemitów, demaskuje ich wszechobecność i nietykalność.



Sztuka zaangażowana nie daje się pokonać, więc krucjata
przeciwko niej ciągle trwa, a artystyczne stosy ciągle płoną.

Strzeżmy się momentu, w którym zgasną ostatnie…

r & m

http://www.peterfuss.com/

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Fuss rules!

Anonimowy pisze...

Fuss albo przefus ;)

aleksander pisze...

Anonymous said...

Fuss albo przefus ;)

bardzo ladne.
nie przepadam za fussem osobiscie. zbyt doslowny, obawiam sie ze tak jak nieznalska stanie sie znanym z jednej pracy nie dlatego ze byla dobra, ale dlatego ze byla wokoł niej sprawa (sadowa). to troche upośledza obraz sztuki polskiej i jej powagi. sprawa wokol tego plakatu lepiej oddaje polska rzeczywistosc niz sama praca, ale obawiam sie ze przypadkiem.

prodakk pisze...

Jedna z twarzy pokazanych na billboardzie śpiewała kiedyś: "Nie lubię już Polski!". Myślę, że to hasło mogłoby dobrze działać jako podtytuł pracy.

Szacunek Fuss!!

M pisze...

Olku!
Fajnie, ze dzielisz sie osobistymi przemysleniami, ale...

Nieznalska nie jest znana z jednej pracy... a sprawa (sadowa), dala jej nienajlepszy, jak sam wiesz, rozglos

Sprawa z Fussem nie uposledza obrazu sztuki polskiej i jej powagi... tylko jest obrazem uposledzonej powagi sztuki polskiej

Sprawa plakatu nie jest przypadkowa... Fuss doskonale wie jak oddac polska rzeczywistosc, nie tylko swoimi plakatami, ale przede wszystkim reakcjami, jakie wywoluja

Pozdrawiam

m. pisze...

produkowanie takich prac nie jest wielka sztuka. sztuka moze byc konsekwencja pf, ktory, niczym specjalista public relations, wie, jak zyskac popularnosc swoich prac i tym samym swaja popularnosc. niczym doradcy michala wisniewskiego i andrzeja leppera, ew. ojca tadeusza rydzyka.
jeden chuj.

aleksander pisze...

M "Sprawa z Fussem nie uposledza obrazu sztuki polskiej i jej powagi... tylko jest obrazem uposledzonej powagi sztuki polskiej"


ladne !

Anonimowy pisze...

Ciekawe czy Peter Fuss jest anarchista :)w kazdym badz razie na to wskazuja jego prace i nie ma sie co dziwic w dzisiejszych czasach. Mysle ze pan Fuss nie jest doceniany tak bardzo jak byc powinien. Uwazam tez iz jego prace powiny byc oceniane nie tylko w granicach sztuki.

Pozdrowienia dla tworcow bloga
tj. O-R-M :)