poniedziałek, lutego 11, 2008

Wyczółkowski made In China?

Podobno obraz "Rybak z siecią" Leona Wyczółkowskiego, zakupiony w zeszłym roku przez Muzeum Narodowe w Gdańsku, jest falsyfikatem. Wykonano dwie analizy. Analiza stylistyczna, podczas której historyk sztuki sprawdza czy elementy kompozycji, operowanie światłem i warsztat malarski są właściwe dla danego artysty, wykazała, że obraz to oryginał. Analiza chemiczno-fizyczna, uważana za bardziej wiarygodną dała dowód, że gdański „Rybak” jest, wykonanym z dużym talentem, ale jednak falsyfikatem. Nie pierwszy to raz kiedy nawet wybitni historycy sztuki dają się nabrać na sztuczki sprytnego fałszerza. Najsłynniejszy chyba fałszerz XIX wieku Han van Meegeren kopiował Vermeera z takim kunsztem, że jego obrazy przez długi czas uznawano za jedne z lepszych, nowo odkrytych dzieł XVII-wiecznego mistrza.

I w Gdańsku nagle „wypłynął” nieznany Wyczółkowski. Całkiem możliwe, że pochodzi z chińskiej wioski Dafen, która uchodzi za największą kopiarnię świata. Tysiące malarzy i ich pomocników wykonuje setki kopi obrazów wielkich mistrzów dziennie. Jedni specjalizują się w pop arcie, inni w impresjonizmie, a jeszcze inni w rosyjskich mistrzach. Dafen leży w ogromnej metropolii przemysłowej Shenzhen, słynącej z masowej produkcji rozmaitych produktów, które w Polsce kupujemy z metką „made in China”.

Skoro „Rybak z siecią” do złudzenia przypomina oryginał i jest wykonany z właściwym Wyczółkowskiemu kunsztem - można przyjąć, że spełnia on warunek bycia dziełem sztuki. Nie ma zatem co szat rozrywać nad wpadką MN! Szkoda tylko, że Muzeum wydało na fals Wyczółkowskiego aż 80 tys. zł, bo zamawiając w Chinach Warhola, Picassa, van Gocha, ba - nawet Leonarda zapłaciłoby do 15 euro za sztukę! I wówczas mielibyśmy jedno z najlepiej wyposażonych muzeów w Europie…

r.p.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Genialny pomysł z kolekcją "made in China"! Warto zainteresować nim władze Gdańska. :-)

Anonimowy pisze...

To taka fajna glossa do Nowych Dawnych Mistrzow. Warsztatowe fiksacje niektorych srodowisk malarskich, ktore wciaz upatruja w rece mistrza i gescie malarskim sztuki naszych czasow. Tymczasem to daje sie latwo powielic. Trudniej o innowacje w tym obszrze.

Anonimowy pisze...

malarstwo nie jest ani naszych ani nie naszych czasów, gest i ręka mistrza zawsze są istotne, mylą ci się pewne sprawy..

Anonimowy pisze...

no tak i jeszcze natchnienie;)

aleksander pisze...

nie rozumiem o czym rozmawiacie ?